Byliście tu:)

niedziela, 17 lutego 2013

Brzydkie...

Tytuł posta chyba nieco mylący, ale to specjalnie:) Temat właściwy to brzydkie kaczątko, czyli kolejna odsłona Wyzwania Bajkowego u Wioli. Zastanawiałam się, jak ugryźć ten temat, ale czasu nie było na tworzenie łabędzia. Mebelina wymyśliła wspaniałego łabędzia - zajrzyjcie koniecznie.
Powstał za to pierścionek, który właśnie z brzydkim kaczątkiem mi się kojarzy. Niby niepozorny, smutny, ale ma szlachetne rysy:) Elegancki i myślę, że jak go jakaś kobietka założy, to poczuje się pięknym łabędziem:))



Dziś też czas podsumować kolejny wyzwaniowy tydzień u Tafcika. Tym razem każdego dnia należało pomyśleć o sobie i zadbać, choćby to było tylko pomalowanie paznokci. No to poszalałam:)))  Przyszło łatwo, bo w ogóle lubię kosmetyki i nie stronię od codziennych zabiegów pielęgnacyjnych. Było i malowanie paznokci, skracanie ich (tego nie lubię robić), balsamy do ciała - właściwie to masła, bo te akurat ostatnio są moimi faworytami, odżywka na włosy, peeling twarzy, a nawet - co w moim przypadku jest już szaleństwem  - maseczka (oczywiście samowchłaniająca, bo kto by tam zmywał? ). 
Podzielę się z wami moją opinią na temat niektórych kosmetyków. Moje naj, naj, naj jest masło do ciała Tutti Frutti - ale tylko ten zapach. Obłędny po prostu. Mogłabym się nim smarować i 5 razy dziennie. Ten przesłodki zapach karmelu, cynamonu, białych trufli i innych słodkości sprawia, że czuję się fantastycznie. I konsystencja jest też świetna - naprawdę mój ulubiony kosmetyk. Kiedyś dostałam od koleżanki, bo ją drażnił ten zapach, a teraz już sama kupuję. 
Używam też kosmetyków z popularnej firmy - mam zaprzyjaźnioną konsultantkę i lubię sobie czasem coś zamówić. Kosmetyki z tej serii maja specyficzne zapachy, ale mi odpowiadają. 
Masło lawendowe do ciała, krem-maseczka do rąk, mus do twarzy
I używane w tym tygodniu lakiery do paznokci (wszystkich innych nie pokazuję z prostej przyczyny - jest ich za dużo!) oraz wygodne próbki peelingu i maseczki. Lakierów używam niedrogich, bo przy zmywaniu garów i tak wszystkie szybko odpadają. Sugeruję się raczej kolorem (no i niską ceną). Nie przywiązuję się do jednej firmy. 
 Nie przesadzam też z nakładaniem mnóstwa specyfików. Oczywiście w mojej kosmetyczce nie brakuje kremów nawilżających, jest te nieco "kolorowych" kosmetyków, ale nie będę już przynudzać na ten temat.
Na koniec jeszcze mój lampion w świetle dziennym, nieco lepiej wyszedł.
 
Miłej niedzieli i dobrego tygodnia!

9 komentarzy:

  1. śliczne te twoje kaczatko

    OdpowiedzUsuń
  2. naprawdę śliczny pierścionek, delikatny i niby taki nie pozorny a jednak

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierścień bardzo ładnie oddaje tematykę wyzwania :) Lampion faktycznie dużo korzystniej wygląda w naturalnym świetle;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pierścionek niby niepozorny,ale ma w sobie ukryte piękno :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo łady pierścionek :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    P.S. Czy ja coś przegapiłam...czy zmieniłaś tytuł bloga? Bo jakoś zdezorientowana jestem... Czy ja tu byłam z pieskiem, czy bez pieska? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. pierścionek jest śliczny! uwielbiam frywolitki w Twoim wykonaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. dobrze, że "brzydkie" kaczątko wyrasta potem na łąbędzia :)
    bo ten Twój pierścioneczek wygląda już na łąbędzi...w znaczeniu, że taki ładny, delikatny, klasyczny...

    teraz dopiero ZAUWAŻYŁAM na dobre kształt tej szklaneczki-lampionika...moja Babcia miała komplet takich! fajny pomysł na przerobienie ich!!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  8. no to teraz pewnie zrelaksowana na maksa jestes :)))))
    polecam również z tej firmy o której piszesz utrwalacz do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna praca. Nie ma jak zadbana kobieta.Jest to tak bardzo potrzebne zarówno dla ciała jak i ducha:))))))
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń