Byliście tu:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bursztyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bursztyn. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 stycznia 2014

Frywolitki 3D ciąg dalszy i kolejny zegarek

Nauka przestrzennej frywolitki wciągnęła mnie ostatnio, a szczególnie podczas wolnych dni. Dla teściowej powstał spory naszyjnik, a właściwie zawieszka sporych rozmiarów do zawieszenia na łańcuszku. Kolorystyka dopasowana do tuniki, którą mama T. niedawno kupiła. Choć zdjęcia nie pokazują, zawieszka jest naprawdę duża i ciekawie się prezentuje.



Nitka metalizowana daje super efekt, ale zabawa z nią jest dość ciężka. Kolejny naszyjnik, którym zaopiekowała się już koleżanka, z użyciem wszystkich kolorów perełek, jakie miałam:)


A teraz chodzi mi po głowie zestawienie czerwonego z czarnym... ale na realizację musi poczekać, bo walczę ze słonecznikami (kiedyś o tym powiem i pokażę słoneczniki).
Powstał, tak zupełnie przypadkiem:) pierścionek z bursztynami.


Na zamówienie córki naszyjnik ze starego zegarka. Tarcza otoczona koralikami w intensywnym kolorze.


Zamówiła sobie też bransoletkę z metalowymi ćwiekami, które dostałam od Janoli. Bazę zrobiłąm chyba jeszcze w wakacje metodą splotu tunezyjskiego na szydełku do frywolitki.


Siłą rozpędu powstały dwie skromne bransoletki.

 
Na koniec miły uśmiech pięknego pyszczka.

Dbamy też o czystość:)

Na razie to tyle, idę walczyć ze słonecznikiem:))

poniedziałek, 7 października 2013

Na co dzień i od święta:)

Kolczyki. Niby proste, żeby można je było założyć do pracy, jednocześnie uniwersalne, żeby pasowały do wielu rzeczy. Ale... takie niebanalne (ostatnio lubię to słowo, hi, hi). Z bursztynkami, nadającymi blasku i szlachetności. Przewrotnie połączyłam je ze srebrnymi elementami (tzn. w kolorze srebra). Takie jesienne.


 Zgłaszam je na konkurs na blogu "Rozkręcone myśli"


I tak mi się myśli (a może łapki) rozkręciły, że machnęłam jeszcze naszyjnik.



I jeszcze jedne z pozoru skromne kolczyki, nadające się na co dzień i od święta. Lekkie, frywolitkowe.  Te również zgłaszam do udziału w konkursie.


Lubię te moje szydełka do frywolitek:) Choć dziś powinnam raczej zmienić szydełko na takie do wełny, bo zamówienie czeka....

czwartek, 19 września 2013

Bransoletki i prezenty. Dużo prezentów i sporo bransoletek:)

Klientka miała bursztyny z jakiejś zepsutej bransoletki. Piękne, żółte. Znów magiczne "może Pani coś z tym zrobi..." zadziałało jak wyzwanie. Zdjęcia niestety nie chcą pokazać, jaka fajna wyszła bransoleta. Bazą jest stary pasek ze skóry ekologicznej, dzięki temu bransoleta trzyma kształt. Bursztyny przyklejone, ale potem dodatkowo przyszyte. Sznurek sutasz zapleciony węzłami makramowymi. Trochę toho zielonych i żółtych. Całość podklejona filcem. Pani bardzo zadowolona.
A to cieszy.





Kolejna bransoleta powstała, by wypróbować grube sznurki, których dostałam kiedyś sporo. Też fajnie trzyma kształt. Podarowałam ją szwagierce.



Przerwa od bransoletek, bo muszę się pochwalić, co wspaniałego dostałam:) Nela-Guga, czyli Ewa wylosowała mnie w swojej rozdawajce, i podobnie jak dwie inne osoby, obdarowała naprawdę po królewsku. Wielka paka pełna świetnych prezentów i słodyczy. Każdy znalazł coś dobrego:)
Wszystko razem:

I szczegóły:
Torba na zakupy z porządnego materiału, dodatkiem są eleganckie guziki:)
Torebka dla dziewczynki, jest tak smakowita, że aż szkoda używać:) Chyba znajdziemy z Izą dla niej inne zastosowanie - powiesimy, żeby trzymać różne babskie drobiazgi, tylko trzeba znaleźć odpowiednie miejsce. Serducha (do mojej kolekcji) i okładka z tak pięknego materiału, że napatrzeć się nie można.
I kolejna okładeczka z woreczkami do kompletu. Mniejszy służy do przechowywania biżuterii, większy jest moim woreczkiem śniadaniowym, bo chyba nie lubię pudełek.
I coś, co po prostu powala, czyli szkatułka decou z lawendą! Oczywiście wypełniona mnóstwem przydasi. Ewo, dziękuję serdecznie za wszystkie te wspaniałości!
Wracając do bransoletek, to wśród przydasi od Neli znalazłam ceramiczne koraliki. Musiały zostać ze mną i wołały, żeby coś z nimi zrobić.



Mam zatem bransoletkę. Białej to jeszcze nie miałam. Plus delikatny róż i jest. 

Rzutem na taśmę i pod wpływem impulsu, że muszę wykorzystać szklane koraliki od koleżanki, powstała jeszcze czarno-żółta bransoletka.


Inna koleżanka gdy zobaczyła tę białą, zapragnęła podobnej. robiłam dwie do wyboru. Wybrała tę z delikatnie różowymi kulkami od Modrak.



Ta druga czeka na właścicielkę.

Na razie to na tyle, ale szykuje się powoli kolejny post, bo szydełko moje dostało turbodoładowania i zrobiłam czerwony beret. I jedną mitenkę. Jak druga się dorobi, to pokażę całość.
Miłego dnia!

czwartek, 8 sierpnia 2013

Tak na początek trochę biżu

Problem mam straszny: w ilu postach wrzucić te moje wszystkie nowości? Czy pogrupować jakoś, czy wszystko naraz? Próbuję zatem. Jeszcze przed wyjazdem powstało kilka maleństw z bursztynkami przywiezionymi przez mojego syna znad morza. Był przez tydzień w Darłówku z grupą ministrantów i chórzystek z naszej parafii. Cieszył się z wyjazdu, bo nigdy jeszcze nie był nad morzem. Przywiózł maleńką buteleczkę z bursztynkami, bo - jak stwierdził - miał za mało kasy na pamiątki:) Żeby się bardzo nie martwił, szybko wymyśliłam przeznaczenie dla bursztynków. Zawieszki

 I bransoletka, z której jestem zadowolona.

A na nasz wspólny wyjazd pojechało ze mną całe pudło pierdółek...
Na pierwszy rzut poszła dama z gronostajem - już daaaawno temu podkleiłam szkiełko, ale nie miałam czasu się za nie wziąć.



Dalej był hafcik (fajną drobną kanwę ostatnio udało mi się kupić).


I szkiełko w podklejone materiałem i oprawione koralikami w pastelowych kolorach, niestety koraliki niezbyt równe, co widać. Fiolet, błękit, mięta... też słabo widać, a materiał naprawdę fajny (moja mama poświęciła na to swoją kamizelkę:)).
No to jeszcze sutasz. Naszyjnik dla koleżanki w zamian za różne przydasie.
I razem:
Ostatni z dużym szkiełkiem naszyjnik dla koleżanki koleżanki:))




I najbardziej wymęczona bransoletka - Ula czekała na nią mniej więcej rok. Co zaczęłam, nie miałam kiedy skończyć albo coś innego zajmowało moją uwagę. Co najmniej 4 podejścia do niej robiłam. Ale ważne, że się spodobała.

Na dziś to wszystko, jest jeszcze sporo frywolitki i mięta, która zasługuje na osobny post:)
Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Jutro zapraszam po więcej nowości. Pozdrawiam upalnie.