Tak, tak, nie mogę przestać:) Mam dużo drobiazgów -małe elementy, które posłużą do przygotowania biżuterii - pokażę je dopiero jak powstaną biżutki. Tymczasem coś gotowego. Naprawdę ten rodzaj frywolitki stwarza duże możliwości i bardzo szybko powstaje. Na razie proste formy, teraz już nie wg wzorów, ale z głowy, powstają na bieżąco. Prawda, że ta czekoladowa Aida pięknie wygląda z ciemnoczerwonymi koralikami? Chyba będę ubolewać, gdy mi się te fantastyczne nici skończą.
Pozostaję w przyjaźni z szydełkiem do frywolitki na tyle, że splotem tunezyjskim wykonałam kolejną bransoletkę na wyzwanie w Klubie Twórczych Mam - Polskie Zboża. Kolor nici (chyba sizalowa - na pewno sztuczna) to kolor dojrzałego zboża.
A to naczynko, które otrzymałam od przesympatycznej pani Ewy - znów spotkałyśmy się na dożynkach w Radziejowicach i dokonałyśmy małej wymiany. Ja mam ceramiczny "koszyczek" ozdobiony lawendowym decou, a p. Ewa dostała kolczyki - "benzynkowe" koralikowce, które niedawno pokazywałam.
Szkoda, że p. Ewa nie ma czasu prowadzić regularnie bloga, bo nie pokazuje na nim tych wszystkich wspaniałości, które widziałam na żywo. Oryginalna biżuteria i perfekcyjny decoupage. Gdybym tak mogła, to na pewno bym sobie coś zafundowała, bo jestem oczarowana tymi pracami. Fajnie było powymieniać się doświadczeniami.
Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słówka. Ciągle i niezmiennie uwielbiam je czytać. Koniecznie zajrzyjcie na bloga Izuśki - pojawiło się coś nowego:))
Miłego wieczoru!










