Byliście tu:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamizelka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamizelka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 września 2012

Hmmm...

Brak pomysłów na tytuł, bo i samopoczucie niezbyt dobre. Zeszły tydzień zakończył się okropnym piątkiem, ten zaczął się jeszcze gorszym poniedziałkiem. Nie, nie będę narzekać, po prostu pokażę to, co się tworzyło, a wyjątkowo mało się tworzyło. W tym tygodniu będzie się tworzyło więcej, bo muszę ponadrabiać zaległości, powysyłać to, co obiecałam, a przede wszystkim odreagować sobie robótkowo, bo to stanowczo działa uspokajająco. 
Kupiłam grubaśną włóczkę w sh i od razu musiałam spróbować, jak się z niej robi. Przy okazji kupiłam nową gazetkę "Szydełkowe trendy", gdzie zobaczyłam fajny wzór. Zaczęłam sama nie wiem co, ale gdy już miałam spory kawałek, Iza zapytała, co robię. Odpowiedź błyskawiczna: "Chyba kamizelkę dla ciebie". No i w końcu powstało coś takiego, dziecko chciało z luźnym golfem, ale dwa motki błyskawicznie zniknęły, zatem golf krótki. Grunt, że naprawdę szybko się robiło i dziecko zadowolone. Kamizelka lepiej prezentuje się po lewej stronie, bo robiłam na okrągło. Tylko fotki byle jakie, bo bardzo pochmurno było w zeszłym tygodniu.

Adaś obchodził swoje urodziny w zeszłą środę, ale małych gości zaprosiliśmy dopiero na sobotę, żeby był czas na upieczenie tortu. Postanowiłam też poeksperymentować i zrobić trójwarstwowy sernik, który zobaczyłam u Flory. Rzeczywiście, w smaku wspaniały. Moja modyfikacja polegała jedynie na tym, że śmietanę z górnej warstwy podzieliłam na pół, do jednej części dodałam dobrej jakości czekolady w proszku i zrobiłam esy-floresy. Nie wiem, czy jeszcze kiedyś zrobię sernik w tej wersji, bo jednak wymaga więcej pracy niż inne, bardzo porównywalne w smaku. Ale jest pycha:)

Tort też był dobry, przekładany masą śmietanową z malinami.
Pierwszy raz robiłam masę z pianek. Dobra jest do kwiatków, bo na pokrycie całego tortu za słodka.
Iza do ósemki włożyła maliny, więc słabo widać, że to 8:)
Weekendowym wytworem jest otulacz dla bardzo młodej damy, która właśnie skończyła 2 latka. Mam nadzieję, że się spodoba.

Kolczyki obiecane już dawno temu. Miały być nie za duże, chciałam też, żeby było dużo zawijasków:) Jeszcze nie poleciały do właścicielki, ale w tym tygodniu polecą. 

Na razie to tyle, jest mi szalenie miło, że zostawiłyście tyle komentarzy pod poprzednim postem. Ja niestety ostatnio z braku czasu nie mogę za wiele komentować u Was i jest mi wstyd, ale postaram się. Zawsze za to zaglądam, bo uwielbiam podziwiać wszystko, co stworzyłyście. Dziękuję!

sobota, 9 czerwca 2012

Dokończyłam:)

Pamiętacie zajawkę czegoś, na czym położyłam kwiatuszki od Uli? Tak, to było już z miesiąc temu. Kilka dni (dni to znaczy wieczorów oczywiście) pracowicie dłubałam, ale jak tylko rzędy stały się bardziej czasochłonne, nie wracałam tak chętnie do swojej robótki. Właściwie to kilka tygodni leżała nie tknięta. Aż przedwczoraj wzięłam ja do ręki, zrobiłam może rząd czy dwa i przymierzyłam. Okazało się, że właściwie mogę już kończyć. I skończyłam. Od co najmniej roku marzyłam o kamizelce z koła. Szukałam inspiracji, zastanawiałam się, jaki wzór wybrać, ale leniuszek podpowiedział najprostszy jaki się dało. Nie jest to typowe koło, bo przypomina dziewięcioramienną gwiazdę. Tak sobie dziergałam bez żadnych schematów. Jak słupków było za dużo, to robiłam co drugi, bo inaczej mogłabym robić jeszcze z rok:) Wiecie, że ja lubię wszystko już, niedługo, natychmiast.
Te kwiatki od Uli pasują mi barrrdzo. Doczekały się. Możliwości noszenia jest co najmniej kilka, co mnie cieszy. Wczoraj wieczorem uprałam, zblokowałam i jest. Głupio się czuję w roli modelki, ale chciałam pokazać na ludziu.Widać jeszcze nie obcięte nitki, ale już mi się spieszyło, schowam je przy okazji. Włóczka to chyba cieniutka wełenka, z zapasów przekazanych mi przez ciocię męża.



Fotki pomagała mi robić Iza, więc niektóre nieostre.
Jestem usatysfakcjonowana. Ruszam dalej, tym razem do kuchennego królestwa, skąd wydobywać się będą smakowite zapachy. Poszaleję ciut i będą słodkości:)

Oj, nie mogę się doczekać Waszych komentarzy:))) Jak ja Was lubię!