Byliście tu:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkursy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkursy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 października 2013

Na co dzień i od święta:)

Kolczyki. Niby proste, żeby można je było założyć do pracy, jednocześnie uniwersalne, żeby pasowały do wielu rzeczy. Ale... takie niebanalne (ostatnio lubię to słowo, hi, hi). Z bursztynkami, nadającymi blasku i szlachetności. Przewrotnie połączyłam je ze srebrnymi elementami (tzn. w kolorze srebra). Takie jesienne.


 Zgłaszam je na konkurs na blogu "Rozkręcone myśli"


I tak mi się myśli (a może łapki) rozkręciły, że machnęłam jeszcze naszyjnik.



I jeszcze jedne z pozoru skromne kolczyki, nadające się na co dzień i od święta. Lekkie, frywolitkowe.  Te również zgłaszam do udziału w konkursie.


Lubię te moje szydełka do frywolitek:) Choć dziś powinnam raczej zmienić szydełko na takie do wełny, bo zamówienie czeka....

czwartek, 3 stycznia 2013

Francja - elegancja:)

Tak na dobranoc...
Nie wiem, czy moja wieża jest podobna choć trochę do tej prawdziwej, ale zgłaszam:) Zabawna trochę, ale w rzeczywistości mi się podoba. Jeśli ktoś ma na nią ochotę, to poproszę o wyrażenie chęci w komentarzu pod postem. Proszę osoby blogujące. A można zgłaszać się powiedzmy do 20 stycznia - dnia urodzin mojej córki.   W przypadku większej liczby chętnej coś dorzucę:)
Edit z 7 stycznia: dorzuciłam naszyjnik stąd: klik.
Edit z 11 stycznia: dorzuciłam Mona Lisę dla drugiej osoby.
Podróże...


I bajaderka z odzysku (świąteczne uschnięte ciasta plus reszta masy karmelowej i kawałek czekolady). Jest przepyszna! Dzięki za odwiedziny i miłej nocki!

niedziela, 23 września 2012

Znów konkursowo i różnie

Nie nadrobiłam zaległości, jeszcze duużo zostało, ale coś tam udało się zdziałać.
Skusił mnie konkurs na blogu sklepu Beads, w którym czasem robię zakupy. Konkurs bransoletkowy, koniecznie z co najmniej jednym elementem ze sklepu. Już dawno kupiłam motylki, tylko że jeszcze żadnego nie użyłam. Akurat nadarzyła się okazja. Nieźle to wyszło, tak myślę.
Kolejna bransoletka zawiera bazę do naszyjnika:) Też właściwie jestem zadowolona, ale najlepiej wygląda na większej łapce.


 Mam do Was małą prośbę: jeśli podobają Wam się te bransoletki, bardzo prosiłabym o "zalajkowanie" na Facebooku w galerii konkursowej klik, jak tam już się znajdą... Z góry dziękuję za każdy głos. Choć jak patrzę na pozostałe prace, to wiem, że szanse raczej marne, dziewczyny tworzą cudeńka, że aż miło:)

Jeszcze w sprawie konkursu u Majaleny, takie małe gniazdko powstało, skrywa perełkowe "jajeczka":)

Temat mi się bardzo podoba, chciałam stworzyć coś jeszcze, ale na razie się nie udało i nie wiem, czy się uda.

Dalej to już właściwie frywolitki, bo lubię je dłubać. Nie miałam nic w szarościach, to już mam:) Są nieraz takie koraliki czy kamienie, z którymi nie potrafię się rozstać, po prostu MUSZĄ zostać ze mną. Te w kolczykach kupiłam jakiś czas temu, ten duży fimo dostałam od Juty

W LolaArtStudio zobaczyłam przecudne maki i nie mogłam się oprzeć, żeby choć nie spróbować zrobić jednego. Gdzie tam, daleko mi do tych podpatrzonych, ale coś tam wyszło. Mój mini-maczek w roli pierścionka. Zrobiłam dla samego zrobienia, bo czasem tak mam:)

Czym jeszcze się zajmowałam? Zrobiłam komplecik, który poleci niedługo do nowej właścicielki.

I kończę stadko obiecanych frywolitek, Te już są pięknie usztywnione.

Aaaa, i jak już dokumentować wszystko, to już wszystko, zwyklaki też się liczą? Naprawiałam i przerabiałam korale. Z tych kolorowych agatów korale skracałam, dorzuciłam małe srebrne i jeden większy agat, będzie klientka miała bransoletkę. Nie mogłabym nosić tak krótkich korali, blisko szyi mi się podoba, ale tylko u kogoś, nie u mnie.

Życzę Wam miłego, ciepłego tygodnia, ja niestety mam baaardzo pracowite, niestety nie robótkowe plany, co mnie smuci. Dlaczego jutro poniedziałek?...
Dziękuję za liczne odwiedziny i pozostawione słowa, one tak cieszą:)
P.S. A dorzucę jeszcze te szare na ludziu:)

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Jestem i nie wiem od czego zacząć

Tyle się tego nazbierało, że będę Was teraz regularnie zamęczać postami. Najpierw najważniejsze, czyli wyniki konkursu książkowego. Jeszcze raz serdecznie przepraszam za opóźnienie. Nie miałam możliwości wcześniej tu zajrzeć. Tłumy nie dopisały, a i tak miałam niemały problem z wyborem. W końcu tylko sobie znanym sposobem "wybrałam"... Książka i frywolitkowy naszyjnik polecą do autorki tego komentarza:

Idea wędrującej książki bardzo mi się podoba. Sama większość wylosowanych książek po przeczytaniu oddaję innym blogerkom;-)
Mam nadzieję jednak, że dodatkiem do książki (gdy ja ja ewentualnie otrzymam) nie będzie musiało być nic frywolitkowego. Tego nie umiem;-(((

Basiu, gratuluję. Oczywiście do książki dorzucisz to, co będziesz chciała i umiała, a umiesz tak wiele, że zawsze z przyjemnością do Ciebie zaglądam. Teraz poproszę Cię o adres na mojego maila, to wyślę jak najszybciej.
 Pozostałe Dziewczyny już dziś zapraszam do Barbary, bo książka powędruje dalej, co mnie bardzo cieszy.  Częstujcie się wspaniałym malinowym torcikiem. 

Maliny dojrzewają teraz jak szalone, więc zacznę je przerabiać na różne sposoby. Dziś były również krokiety  grzybami, bo domownicy nazbierali całe mnóstwo koźlarów i prawdziwków. Pyyychotka. Nic, tylko gotować, a dzieci się cieszą, póki matka ma jeszcze chwilkę wolnego:)

piątek, 13 lipca 2012

W końcu książkowy konkurs

Udało mi się zabrać za pisanie książkowego posta. Jakiś czas temu, dłuższy to już czas temu, wygrałam u Jolinki książkę. Bardzo chciałam ją mieć. Nie dla samego "miecia", ale po to, by przeczytać i po to, by móc przekazać ją dalej w blogowy świat. Wraz z książką przywędrowała do mnie wspaniała frywolitkowa zakładka, której nawet nie rozpakowałam, bo mi zwyczajnie szkoda. Używam jej tak, jak jest:) Ale jej nie oddam nikomu, bo od dawna marzyłam o jakiejś rzeczy wykonanej przez Jolinkę, która tworzy wspaniałości i w dodatku ma fajny sklepik, z którego korzystałam kilka razy. Jolinko, dziękuję Ci z całego serca i pozdrawiam!
Dotrzymuję słowa z prawdziwą przyjemnością. Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam książkę. Jak dla mnie, zaskakująca. Recenzję możecie przeczytać u Jolinki, ale na okładce też jest kilka słów. Po kliknięciu zdjęcie powiększy się i można przeczytać. Więcej nie powiem.


Ogłaszam konkurs (no bo losowania przecież nie wolno). Wygraną jest książka "Mimo wszystko Wiktoria" oraz frywolitkowy naszyjnik. Chcecie wygrać?

1. Proszę o komentarz pod tym postem. Przekonujący komentarz, bo będę wybierać, nie losować.
2. Proszę o podlinkowanie zdjęcia na swoim blogu - chciałabym, aby o zabawie dowiedziało się więcej osób. 
3. Zabawa jest dla osób blogujących.
4. Konkurs trwa do dnia moich urodzin - 14 sierpnia. 15 sierpnia postaram się dokonać wyboru.
To wszystko, chyba nie za wiele?
Zapraszam serdecznie.

Przy okazji chciałabym Wam polecić książkę "Szkoła niezbędnych składników", którą dostałam od Kamili klik po więcej:) Książka naprawdę pachnie różnymi smakowitościami:)) Nawet u nas w bibliotece ją zakupili.
Witam nowe obserwatorki. Zaległości mi się robią na blogu, bo mam ciągle w zanadrzu kilka rzeczy. Ale powoli nadrobię.