Byliście tu:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 marca 2020

Złoto z Bollywood

Pojawiam się na kolejną chwilkę, żeby zaznaczyć swoją obecność na blogu. Kiedy kolejna wizyta - tego nie wiem, choć jest znów co nieco do pokazania.
Od bardzo dawna zbieram się do długiego posta lub cyklu postów z moimi meblowymi przeróbkami. Mam jeszcze dużo do zrobienia w tej materii i w końcu to zaprezentuję. Czas mamy trudny. Staram się pracować w domu, zdalnie. Staram się nadrobić domowe zaległości, których jest naprawdę sporo. Chciałabym wykorzystać maksymalnie czas, w którym fizycznie jestem w domu. O dziwo na robótki jest go mniej niż normalnie. Nie tworzę zbyt wielu rzeczy, bo skupiłam się na nieco większych projektach, a zaczętych jest co najmniej kilka. Tymczasem nie chciałam przejść obojętnie obok wyzwania w Szufladzie zatytułowanego "Bollywood". Uwielbiam te kolory, ten klimat :)
Kolczyki ociekające złotem są dość duże, jak na Bollywood przystało. Na pewno widać je będzie z daleka :) 







Wzór Emelie Zakh jest tak wdzięczny, że powstanie jeszcze niejedna ozdoba, choć nie cierpię nawlekać takich ilości koralików.
Cieniowanego bratka wykorzystałam jako zawieszkę do czarnego torbo-plecaczka, żeby go troszkę ożywić.





Zjawię się niebawem i bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich zaglądających tutaj. Trzymajcie się w zdrowiu!

piątek, 13 grudnia 2019

I znów na chwilkę

Przychodzę na momencik zaznaczyć swoja obecność w blogowym świecie. Kto w ogóle wymyślił grudzień? Nie lubię tego miesiąca już od kilku lat. Ale nie będę narzekać, bo chciałam coś pokazać.

Znów coś dużego :) Choć niezmiennie wolę mniejsze robótki, to tym razem poszalałam jeszcze bardziej niż z dywanikiem. A tak na marginesie, to dywanik jest super. Piorę go średnio co 2 tygodnie i nadal pięknie wygląda.
Dziś  bielutka jak śnieg serweta. Nie dla mnie, bo sobie to chyba nie zrobiłabym takiej dużej, chociaż by się przydało. Ta ma niemal metr średnicy.



Zgłaszam ją na Szufladowe wyzwanie, bo zdecydowanie sobie na to zasłużyła ;) Delikatna i zwiewna jak biały puch. Taki śnieg to niech sobie pada :) Za prawdziwym, podobnie jak za zimą, nie przepadam. 



A reszta niech czeka na pokazanie. Może znów jakiś zbiorczy pościk kiedyś wrzucę. Jest zdecydowanie mniej robótek w tym półroczu niż zawsze, no ale cóż, nie zawsze jest siła i ochota, jak już znajdzie się chwila czasu.


piątek, 31 sierpnia 2018

I znów kwiatuszki

Tak się składa, że ostatnio zrobiłam trochę kolczyków. Miało być kilka par makramowych. Wyszło ciut więcej, bo makramowe supła mi się naprawdę szybko. Jedne są z różyczkami, które bardzo mi się podobają, a długo nie miałam na nie pomysłu. Raz usiłowałam je wykorzystać, ale nie prezentowały się najlepiej. Tm razem chyba nienajgorzej. Z racji obecności kwiatków, kolczyki zgłaszam do kwiatowego wyzwania w Szufladzie.










A tu jeszcze mały misz-masz.
Cieszę się, że udaje mi się na razie częściej bywać na blogu choć jest to trudne.
W tym tygodniu nie miałam robótki w ręku.

Bransoletki zrobiłam dla "szpitalnych" koleżanek córki 




Tę dostała koleżanka, u której Iza była na krótkich wakacjach i która do niej przyjechała zaledwie na 2 dni.






Kolczyków cała masa, mają różne przeznaczenie, część to prezenty. Pozdrawiam i kolczykowe serducho przesyłam.






















środa, 22 sierpnia 2018

Bransoletka na Kwiatowe Wyzwanie w Szufladzie

Nie można przejść obojętnie obok takiego tematu. Kwiaty uwielbiam, a bransoletka, która powstała jakiś czas temu (akurat kiedy wyzwanie ogłoszono, byłam w trakcie pracy). Wpadł mi w ręce taki kwietny kaboszon - całkiem spory zresztą - więc jest bransoletka. Uznałam, że nie potrzebuje żadnych dodatkowych koralików. Tylko sznurki i kaboszon. Myślę, że wyszło dość oryginalnie i chyba bransia zostanie ze mną. Muszę jeszcze machnąć kolczyki, bo mam takie kaboszonki w dużo mniejszym rozmiarze. Ale kiedy to zrobię - nie wiem.







Oczywiście wrzucam banerek wyzwania


Jest już mnóstwo kwiecistych prac zgłoszonych do zabawy, do której link podaję tu: https://szuflada-szuflada.blogspot.com/2018/08/wyzwanie-na-sierpien.html ale przynajmniej jest na czym oko zawiesić :)
Wyzwanie jest tak kuszące, że jeszcze pokażę coś kwiecistego i makramowego, bo zauważyłam, że dość szybko mi to idzie :).

Dziękuję za odwiedziny.

niedziela, 29 października 2017

Jesienne bingo

Jak zniknęłam, to znowu na dwa miesiące... a czas leci nieubłaganie. Znów mnóstwo zdjęć czeka na pokazanie. Tymczasem broszka na październikowe wyzwanie w Szufladzie
Wybrałam METAL-LIŚĆ-TURKUS.
Kamyk, który udaje turkus poprzecinany delikatnymi, brązowymi żyłkami, obszyłam Toho w pięknym, wyrazistym turkusie. Dodatki są bordowe, bo tak mi akurat jesiennie to pasowało. No i koniecznie frywolitka. Całość spora, bo ok. 7,5 cm na 5.





Broszka leci na wyzwanie, a tymczasem banerek z Szuflady:



Wieczory dłuższe, to może więcej będzie czasu na te ogromne zaległości?
Pozdrawiam Was serdecznie :)


piątek, 3 marca 2017

Daleki Wschód i coś jeszcze

Gdy go zobaczyłam, od razu kupiłam. Mowa o cudnym, wielkim kaboszonie szklanym z grafiką.
Wyszedł duży naszyjnik, przywodzący na myśl wyprawy do dalekich krajów. Kojarzy mi się z chińskimi wycinankami, bogatą w czerwień i złoto kolorystyką dawnych strojów, chińską porcelaną.
Wyszło orientalnie jednym słowem :)



Naszyjnik wędruje na wyzwanie w Szufladzie.



Coraz lepiej idzie mi planowanie postów, żeby mogły się opublikować później. 
U mnie już nieco wielkanocnie, udało się gęsie wydmuszki ozdobić koronką frywolitkową. To moje pierwsze.





Ostatnio coś mnie wzięło na supłanie serwetek. Małych, bo jakoś większe mnie przerażają, ale nie mówię "nigdy". Tym razem kolorowa, wg wzoru Laury Bziukiewicz, jednak bez pikotek=brak konieczności naciągania. Tu w porównaniu z poprzednią.


Biżu też jest, a jakże :)







Dziękuję za każde odwiedziny i pozdrawiam serdecznie :)