Byliście tu:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śnieżynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śnieżynki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 kwietnia 2018

Jeszcze z zeszłorocznych zapsasów

Tak, ciągle nie pokazałam wszystkiego. Ale w sumie niedużo zostało. Z zeszłego roku chyba to już wszystko. 
Były zakładki frywolitkowe na różne okazje, w tym cztery na akcję "Z zakładką do autobusu", zorganizowaną przez właściciela pasmanterii "Haftix".
Świetna akcja :)



Były też dwie na zamóienie.




I paski do zegarków. Najpierw niemałe wyzwanie. Pierwszy pasek frywolitkowy z grubego jedwabiu po prostu mi się nie spodobał, a wyglądał tak:



Ten z kolei był za cienki, więc został bransoletką:


Dopiero trzeci był tym właściwym. Jest wielofunkcyjny, można go nosić bez zegarka jako bransoletkę. 







Pasek do takiego samego zegarka zrobiłam również w pastelach. Na zdjęciu zastępczy zegarek, bo nie miałam oryginału.





I drobiazgi:









Na chwilkę zatrzymam się przy pazurkach, ponieważ pod koniec roku wspólnie z córką podjęłyśmy  decyzję o zakupie sprzętu do manicure hybrydowego. Nie byłam jego zwolenniczką, ale szybko zmieniłam zdanie :) Oczywiście nie jestem  w stanie wytrzymać 3 tygodni z jednym manicure bo bardzo szybko rosną mi paznokcie i szybko się nudzę, ale jak się robi samemu w domu (tu akurat dzieło Izy), to można sobie pozwolić na zmianę co tydzień :)


wtorek, 21 kwietnia 2015

Wspaniała wygrana i zaległe mocno wymianki

Nieźle się porobiło, bo pierwszy raz mi się zdarza, żebym tak późno zamieszczała podziękowania za prezenty. Wszystkich, których mogłam urazić, przepraszam serdecznie. Opóźnienie nie wynika z braku szacunku do Was, a jedynie z braku umiejętności zorganizowania sobie czasu tak, by móc zdążyć, a w ostatnich dwóch miesiącach również przez ten mój internet. Wiosna jest, czas na porządki na blogu, więc koniecznie wszelkie zaległości muszą zniknąć.

Przede wszystkim dziękuję Modrak, bo już jakiś czas temu, dzięki Waszym głosom, udało mi się wygrać wspaniałe wyzwanie cykliczne, w któym uczestniczyłąm przez kilka miesięcy, a które było wspaniałym źródłem inspiracji.



Modrak jak zawsze obdarowała po prostu po królewsku. Przede wszyskim spełniła moje marzenie o koronkowej podkłądce ceramicznej, którą sama wykonała. Jest po prostu wspaniała! Ciągle nie mogę się nacieszyć. Uwielbiam rzeczy, które nie tylko są ozdobą, ale także są praktyczne, a taka jest właśnie ta podkładka. Mam zawoskowany stół w kuchni i ławę w pokoju, więc wszelkie gorące kubki i talerze wymagają podkładek. Mam dwie inne ceramiczne przywiezione przez ciocię z Turcji, ta od Modrak jest trzecia i absolutnie najwspanialsza :)




Czuję, że książkę o filofunach porwie pewien młody człowiek, który do niedawna z wielką pasją wyplatał bransoletki z gumek. Mam ich w domu ze 20, każda inna i każda piękna:) A ile rozdał! Podziwiałam mojego syna za te bransoletki. Wykazał się kreatywnością i dobrym gustem. Nie mam niestety fotek, bo nie nadążałam robić :)


Wszystkie prezenty znajdują już zastosowanie :) Bardzo, bardzo dziękuję i cieszę się niezmiernie!

Chciałabym również podziękować dziewczynom, od których otrzymałam kartki z życzeniami: Eli, Janeczce i Magdzie. 
A tu wymianka, która sprawiła mi sporo frajdy, a którą jeszcze się nie pochwaliłam, za co przepraszam zarówno Kingę, jak i organizatorkę - Anię. A oto efekty Zimowej wymianki. Świetne są:) 



Serdecznie dziękuję za piękne prezenty!
Wysłałam śnieżny komplecik frywolitkowy i cieplutki folcowany szaliczek, który kiedyś pokazywałam, a czekał na to, aż trafi w dobre ręce.


Gdzieś po drodze wspominałąm o prywatnych wymiankach, a jeszcze nie pokazałam, co dostałam. Wieki całe temu umówiłąm się z Agą na wymiankę. Dostałam świetne koszyki, które znakomicie mi służą. Jeden skrywa wszystkie flakoniki z moimi perfumami, drugi zaś - zależnie od potrzeb różne rzeczy. Jest duży i oczywiście bardzo przydatny. Naszukałam się tych zdjęć! To było w sierpniu zeszłego roku, gdy dostałam koszyczki i różyczki oraz aniołka z zimnej porcelany. Przydadzą się do biżutek, na razie czekają, bo mi ich szkoda :)





Tak, jak się umawiałyśmy, wysłałam frywolitkowe kwiatuszki na spinki (mam jedno jedyne zdjęcie, które nie wiem czemu się uszkodziło, ale przycięłam je, żeby cokolwiek było widać), a potem, przed Bożym Narodzeniem, frywolitkowe śnieżynki.





Natomiast Ania napisała kiedyś, że chciałaby kupić duży, niebieski filcowany kwiat (robiłam bodajże w listopadzie tutorial na ten właśnie kwiat). Dorobiłam do niego kolczyki - zwykłe filcowane kulki, bo tak chciała Ania. Dostałam przesympatyczne prezenty. Sówki kocham pod każdą postacią :)



Dziękuję Wam kochane za to wszystko i że jeszcze do mnie zaglądacie. I znów post pisał się z przerwami prawie tydzień... Ale najgorsze zaległości nadrobione. Teraz czas na te mniejsze. Po chwili uśpienia i przemęczenia czas na nową energię, bo pojawiły się w głowie pomysły, które ustawiły się w długaśnej kolejce.

czwartek, 8 stycznia 2015

Śnieżynki

Tak na dobry początek nadrabiania okrrrropnych zaległości przedstawiam śnieżynki.
Zrobiłm je w ramach pewnej wymianki, która zczęła się daaawno temu i na pewno o tym opowiem, dziś jednak mam chwilkę tylko dla śnieżynek, bo mija termin wyzwania cyklicznego u Modrak.
Większość powstała z kordonka Maya na czółenku, dwie zaś to frywolitka szydełkowa i nici Ada. Przed Świętami powędrowały w świat, zostawiłam sobie tylko tę ostatnią, najmniej udaną.




Bardzo przepraszam wszystkich, którym jeszcze nie podziękowałam za życzenia, kartki i prezenty, szykuję długaśny post na tę okoliczność. Mam nadzieję, że jeszcze ktoś tujeszcze zajrzy. Brak czasu i sił mnie wykańcza, ale naprawdę w końcu wszystko nadrobię. 



poniedziałek, 24 listopada 2014

Pierwszy śnieg

Taki właśnie wymyśliłam temat Siłowni Twórczej w Turkusowym Hamaku. Dziękuję serdecznie Dziewczynom prowadzącym bloga za możliwość wymyślenia nowej Siłowni. To jedna z nagród za wygraną w poprzedniej Siłowni (chwaliłam się już w jednym z wcześniejszych postów), bardzo przyjemna zresztą. 
Zapraszam Was do udziału w tej Siłowni, macie czas do 14 grudnia. Szczegóły oczywiście w Zakątku Kreatywnych Kobiet :) Znajdziecie tam też szereg inspiracji  - wspaniałe prace hamakowej ekipy.
Moje inspiracje też się tam znjdują. Są różne, bo w końcu pierwszy śnieg to szeroki temat. Tutaj umieściłam ich nieco więcej.

Miałam przyjemność robić butki dla dzieciaczków-niemowlaczków. Te akurat powędrowały do dzidziusia, który (a właściwie która) dopiero się urodzi. W sam raz na chłodne dni :)


Te za to powędrowały z okazji chrztu do pewnej słodkiej 3-miesięcznej Alicji. 


Szaliczek - moja próba filcowania na mokro większych form z dziurami. Mimo dziur - nieźle ogrzeje.


Ten zaś to w ogóle moja pierwsza próba ufilcowania szalika. Cóż - specjalistka od filcowania nie jestem, ale na moje potrzeby wystarcza.




No i typowy "pierwszy śnieg", czyli frywolitkowe śnieżynki. Już są komuś obiecane, będzie ich więcej, tworzą się w innych wzorach. Pierwsza - frywolitka szydełkowa, wzór Middii, druga - wzór z sieci, ale nie pamiętam skąd, zaś trzecia - mój własny, nie do końca udany pomysł. 

I czapa dla mojego syna, jest bardzo zadowolony i pierwszy śnieg mu nie straszny :)


I jeszcze śnieżny drobiazg - nagroda dla osoby, która wygra Siłownię Twórczą "Pierwszy Śnieg" - bransoletka i zawieszka na łańcuszek (frywolitka i perełki hodowlane).


Powodzenia w wyzwaniu, do którego naprawdę gorąco zachęcam.