Byliście tu:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filcowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filcowanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 września 2014

Jesień w Kanadzie - druga odsłona wyzwania cyklicznego


W ferworze ostatnio aż za bardzo intensywnego życia o wyzwaniu na jakiś czas po prostu zapomniałam. Zapomniałam... Ale zdążyłam. Dziś upływa termin zgłaszania prac w wyzwaniu cyklicznym Śniadanie na świecie u Karto_flanej. Tym razem Kanada.
Ufilcowałam na mokro kwiat, całkiem spory... Z jesiennym liściem. Pełen kolorów, żeby kojarzyło się z pięknymi zdjęciami, które Ela zamieściła na swoim blogu. Lubię wyzwania, więc nie mogłam odpuścić.



Dla dopełnienia całości jeszcze jesienne ciacho - torcik urodzinowy Adasia z malinami, posypany wiórkami z batonika czekoladowego i chałwy. Ach, i ciasteczka lawendowe:)
Zdjęcie wzięłam z bloga Karto_flanej.


Kolejna praca to babcine koronki i wyzwanie w Klubie Twórczych Mam. Bransoletka z koronki frywolitkowej (metodą szydełkową). Jestem z niej zadowolona, bo wyszła elegancko.




Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pozdrawiam.

czwartek, 30 stycznia 2014

Słoiczek w pełnej krasie - TUSAL 2014#2 i co u mnie

 Dawno, oj dawno mnie nie było, ale teraz żyję prawie wyłącznie pracą, moje dłubanki leżą i dzielnie czekają. wczoraj już kompletnie padłam... Emocje ostatnich dni troszkę opadły, poczułam taką senność, że cały wieczór przespałam. W domu bałagan taki, że brak słów, może jak mi dzieci pomogą, uda się odgruzować?

Tymczasem pokazuję już dawno przygotowany słoiczek TUSAL-owy. Jest kolorowy, filcowo-frywolitkowy. Umieściłam go w koszyczku, który bardzo dawno temu zrobiłam na szydełku ze sztucznej rafii. Jest całkiem fajną ozdobą, bo taki kolorowy:) Już sporo w nim jest resztek, bo wzięłam się za całkiem nietypowe zamówienie (które chwilowo odłożyłam), ale o tym innym razem, jak skończę.

Nawet udało mi się przygotować coś na wyzwanie u Aniołowo. Tym razem decoupage. Jeszcze jest czas (choć krótki, to jednak jest) na Wasze zgłoszenia w wyzwaniu, zachęcam, banerek z boku.
Decoupage połączyłam z koronką i frywolitką. wyszedł całkiem spory stojak na biżutki. Stojak poleciał w świat do kogoś baardzo miłego i cierpliwego, mam nadzieję, że się spodobał.
A druga praca decou to blaszane pudełko po m&m-sach:) Słoneczniki mi się zamarzyły. Jak na moją nikłą wiedzę i umiejętności w zakresie decou, to jestem zadowolona. 
 



Czapkę musiałam sobie zrobić... Nie lubię czapek, ale nie ma rady, skoro zimno. W zeszłym roku, będąc w miescie, straszliwie zmarzłam, kupiłam więc czapkę, ale fason po prostu straszny. Sprułam, uzyskując całkiem spory kłębek (wełna+akryl) z mnóstwem supełków (po każdym rzędzie sprutej czapki trzeba było wiązać). Robiłam bez schematu - tak jak w danej chwili mi pasowało. Czy jestem zadowolona? z fasonu średnio, ale czapka jest bardzo miła i ciepła. 
 Coś tam (wydaje mi się że już wieki temu) wysupłałam jeszcze:
Coś piekłam nawet:) Ciastka od Arabeski, ciasto nie pamiętam i nie mogę znaleźć strony, bo chciałabym jeszcze upiec (a jakie to wszystko pycha było!):

I chlebek bez mąki - z otrębami i twarogiem:

Też pycha:) Nawet dzieciom smakował.
Znikam, życząc Wam cieplutkiego, przyjemnego weekendu. Niedługo się pojawię:)

niedziela, 24 listopada 2013

Drutowo, filcowo, prezentowo...

Rety, jest tak ciemno, że nie da się normalnie fotografować...
Żeby w dzień tak ciemno było, to wkurzające.
A ja takie piękne prezenciory dostałam! Od Eli przyleciała z Niemiec paczucha ze skarbami, aż mi normalnie oczy zagrały, zaśpiewały i zatańczyły! Niedawno wysłałam Eli parę drobiazgów, przez przypadek trafiając w Jej urodziny, a tymczasem Ona "zemsciła się" okrutnie:), celując z niespodzianką w moje imieniny. Brzydka to fotka, ale nic nie poradzę. Były 3 motki włóczki przeznaczonej do filcowania, oryginalny naszyjnik, coś słodkiego, herbatki i miły drobiażdżek dla Izy:) 

Do  tego cudna karteczka z miłymi życzeniami, bardzo podobna do tej:
 Zdjęcie karteczki pożyczam od Karto_flanej, bo nie zrobiłam, z pośpiechu.
Elunia, dziękuję, dziękuję, dziękuję! Cały ogrom radości, a w dalszej części posta przekonacie się, że naprawdę prezenty się przydają:)

Z prezentów to nie wszystko, bo i ZAWSZE pamiętająca Janeczka przysłała mi kartkę z życzeniami, zdjęcie też od Janeczki pożyczone, to ta karteczka śliczna po lewej.


Dziękuję Ci kochana!

A teraz robótki. Paczka przyszła w piątek, a ja już w większości ją spożytkowałam. MUSIAŁAM. Postanowiłam zrobić na drutach kawałki z całych motków, potem je sfilcować i zobaczyć, c się z nich da zrobić. Po udzierganiu włożyłam je normalnie do pralki z praniem. Niebieskości sfilcowały się mniej. Druga robótka bardziej. Postanowiłam zrobić warkocz, babcia mi kiedyś mówiła, jak się go robi, spróbowałam więc. Jestem z siebie dumna, bo rzadko robię na drutach, cienko mi idzie:)
Ja mam kosmetyczkę, a Iza piórnik, o jakim marzyła. Piórnik z kieszonkami - jedna na zewnątrz, druga w środku, zszyłam je razem:) Wszystko ręcznie szyte oczywiście. Chciałam jej zrobić frywolitkowe kwiatki, ale nie chciała, wolała hafcik. Swojej kosmetyczce na pewno walnę kawałek frywolitki w zieloniutkim kolorze, dziś nie mogłam, bo pomagałam tworzyć makietę - szczegóły na blogu http://izuskowecosie.blogspot.com 







Adaś był niepocieszony, że mu piórnika nie zrobiłam, ale może kiedyś uda mi sie kupić taką genialną włóczkę, w męskim bardziej kolorze, to mu zrobię.
Mam jeszcze biżu, ale fotki póki co brak. 
Ruszyły szkolne konkursy, synuś filcował bombkę. Oczywiście pokazałam mu co i jak, ale pracował intensywnie - aż w końcu go to uśpiło:) Bombka jest super, a foty, szkoda słów...


 
Udanego tygodnia!

wtorek, 27 sierpnia 2013

Była sobie żabka mała...

No taka się ufilcowała:)
Miałam zamiar inaczej wykonać tę żabkę, ale w końcu wybór padł na filcowanie. Żabka ufilcowana na sucho, zaś kwiatek filcowany na mokro. I tak sobie przycupnęła żabka i czeka na kogoś, kto ją przygarnie. Wiem, specjalistką od filcowania to ja nie jetem... 
Jesień idzie, można przypiąć broszkę do płaszcza, szaliczka czy sweterka. Wygląda wdzięcznie, tylko jakoś za bardzo pozować nie chce, a taka sympatyczna jest:)


 
 Broszkę zgłaszam na wyzwanie w KK z motywem: Żaba

I jeszcze nieco lepsza modelka do kołnierzyka z poprzeniego posta.

I kilka nowych biżutek, metoda ostatnio przeze mnie ćwiczona często:)
Miłego dnia!

niedziela, 21 kwietnia 2013

Dla małej i dużej Syrenki plus róności

Gdyby nie cykliczne Bajkowe Wyzwanie u Wioli, pewnie nie byłoby ani dzisiejszych biżutek, ani dzisiejszego posta, bo oczy same mi się zamykają.
Udało się jednak coś wymyślić, choć temat dość trudny jak dla mnie.
Mała Syrenka, jak dla mnie, na pewno nosi muszle, perły...
Muszle prawdziwe, perły niestety nie:) Kolorystyka naszyjnika zbliżona do morskiej. Mój pierwszy, filcowany igiełką, recyklingowy - ze starego suwaka.



Kolczyki niekoniecznie do kompletu, ale już od dawna wołały mnie te łezki z muszli (a może to masa perłowa?), chciały pokazać się światu. Są zatem kolczyki. Biżutki zgłaszam jako interpretację kolejnego bajkowego tematu, dziękując Wioli za wyróżnienie za poprzedni temat:)

Dziś byłam zajęta przede wszystkim robieniem kostiumu dla żony Słonia Trąbalskiego, ale prezentacja kiedy indziej. Doprowadzał mnie do szału. Już kiedyś wspominałam, że szkoła mnie wykończy nerwowo...
 Na uspokojenie podziubałam sobie igiełką, aby ożywić sweterek. I mam:) I podoba mi się:)


Wysłałam w tym tygodniu w końcu nagrody w mojej rozdawajce. Wiem, że dotarły, pokazuję zatem.
Jomo dostała obiecany zestaw herbatek w słoiczku i pierścionek "Brzydkie Kaczątko" plus drobiazgi:



A Anza dostała również słoiczek, również herbatki i chciała też coś na szyję z haftem wstążeczkowym, więc ma:

Lubię wykonywać te hafciki. Są małe, szybko powstają i efektownie wyglądają (tu specjalne pozdrowienia dla CyberJulki i Luny - dziewczyny czarują taką biżuterią!).

Na koniec cieniowane pazury w fioletach
I ciacho - zobaczyłam na blogu Arabeska Waniliowa prosty i jak dla mnie tani przepis, wypróbowałam natychmiast, bo ciasto rzeczywiście magiczne: Z jednej masy w trakcie pieczenia powstają 3 warstwy! I jest pyszne, delikatne... Nie każdy akceptuje taki nieco jajeczny smak, ale moim zdaniem ciacho genialne:) Miłego tygodnia!