Byliście tu:)

poniedziałek, 21 maja 2012

Moja duma:)

Dziś pokażę efekt moich zmagań z bursztynem, srebrem (pr. 925), sznureczkiem i koralikami.
Zestaw przeznaczony jest na pamiątkowy prezent, zamówiony przez koleżankę. Miałam mnóstwo wątpliwości, zwłaszcza, że wszelkie metalowe części miały być koniecznie srebrne. Koraliki toho są tak drobne (miałam mgliste pojęcie co do ich wielkości, zamawiając), że żadna z moich igieł nie chciała z nimi współpracować, więc za każdym razem wywlekałam igłę i przeciągałam samą żyłkę.... Uważam, że efekt wart był poświęcenia. Podkleiłam naturalną skórką. Moja łapa ciut za chuda do tej bransoletki:)

Ta obwódka dookoła zawieszki to nic innego, jak szydełkowa"koronka" z baaardzo cienkiej metalizowanej nici.







niedziela, 20 maja 2012

Kolorowo, a właściwie to czerwono:)

Bo taki właśnie kolor dominował w wymiance kolorowej, którą zorganizowała Lucyna. Należało podać swój ulubiony kolor, by para wymiankowa mogła przygotować w tym kolorze prezenty.
Ja lubię dużo kolorów, ale akurat wybrałam czerwony.
Wylosowała mnie Joie. Zobaczcie, co przygotowała. Mnie zabrakło słów ze wzruszenia. Bo nie dość, że taka ogromna ilość, to jeden prezent piękniejszy od drugiego. Nie mogę się nacieszyć! Wszystko zagarnęłam dla siebie, z wyjątkiem frywolitkowych kolczyków, które skradły serce mojej koleżanki. wśród tylu prezentów postanowiłam się ciut podzielić.








Koralikowe kolczyki już założyłam i muszę powiedzieć, że przykuwają uwagę zazdrosnych oczu:)
Igielniczek cudnie udekorowany, kryjący całe mnóstwo przydasi, w tym frywolitkowe kwiatuszki, które już wiem, jak wykorzystam. Oj przyda się wszystko, przyda! 
Piękna świeczka, coś słodkiego (no tym się podzieliłam z resztą rodzinki)...
I zakładka, która jest w użyciu (a właśnie marzyła mi się jakaś frywolitkowa:))...
I piękne serducha, które dołączyły do mojej mini-kolekcji (mam już  kilka serduszek z wymianek, a to znaczy, że chętnie dzielicie się Waszymi sercami!)...
I podkładki szydełkowe pod kubki (sama robię na szydełku, ale podkładek nie robiłam sobie nigdy:))
A najważniejsze z tej wymianki jest to, że poznałam cudowną, ciepłą, piękną i zdolną Kobietę o Wielkim Sercu! Piszę poznałam, bo jak podziękowałam mailowo za prezent, to na jednym mailu się nie skończyło i niech tak zostanie. Joie, DZIĘKUJĘ!!!!
Żeby nie było za długo, bo znów niebezpiecznie zaczynam się rozpisywać, pokażę, co wysłałam Basi. Nie wiem, czy paczka dotarła, ale sądzę, że już powinna. 
Prezent również w czerwieniach: pudełeczko recyklingowe, sutaszowe kolczyki, naszyjniczek, trochę przydasi i coś słodkiego. Mam nadzieję, że się podoba. Zdjęcia wyjątkowo kiepskie, ale inne nie chciały wyjść.

Lucynko, dziękuję Ci za fantastyczną zabawę!

Na polu robótkowym działam trochę,mam też coś do pokazania, ale nie tym razem.
Dlaczego jutro poniedziałek?!?

Miłego tygodnia Wam życzę i dziękuję, że zaglądacie, choć ostatnio niezbyt często coś u mnie posty.

środa, 16 maja 2012

Kolorowo, bo za oknem paskudnie

No to dziś mało gadania, bo ostatnio za bardzo przynudziłam (od razu widać po ilości odwiedzin i komentarzy, hi, hi).
Pokazuję moje eksperymenty z kolorem, czyli komplecik na zamówionko dla przemiłej osóbki. Dotarł, Kasia zadowolona, ja też. Dziękuję Kasiu z całego serca!

Kolory trochę zafałszowane, ale robiłam mnóstwo fotek przy różnym świetle (dziennym też) i nie chciały wyjść lepiej. Czerwień widać, ale zieleń jest bardziej intensywna. 

Kolejny eksperyment to moje szalone pazurki. Może niezbyt gustowne, ale wyglądają radośnie i kolorowo - wbrew temu co za oknem. 

Na koniec mała przemiana dużego swetra. Zaczęłam przeróbkę już na wyjeździe, bo sweter dostalam od mamy i był duuużo za duży. Zwężany ręcznie (boki obcinane na bezczelnego, poobnie rękawy, ale mnie to nie przeszkadza), rękaw 3/4, czyli taki, ja lubię najbardziej. Wykończony szydełkiem tą śliczną turkusowa wełenką. Dorobiłam pasek, jednak uznałam, że będzie zbyt miękki i nie będzie go widać. Dokupiłam za 2 zeta pasek w butiku i naszyłam to, co wydziergałam. Zamiast kurteczki idealny. Zdjęć modelce nie ma kto zrobić, proszę zadowolić się tymi, które są.


Wczoraj ktoś sprawił mi dużo radości, ale o tym innym razem..
Życzę Wam słonka, bo mnie go bardzo brakuje.

niedziela, 13 maja 2012

Zimno dziś

A ja nie lubię takiej pogody. Za to pokażę trochę słoneczka, bo udało mi się zrobić bursztynową zawieszkę na zamówionko od koleżanki, która była nad morzem pozbierać trochę tego złota:) Mam więcej do pokazania, ale na razie nie mogę, bo to głównie wymiankowe prezenty.

Gdzieś w zakamarkach mojej karty pamięci wyszperałam nie pokazywane (chyba) pazurki.

A wczoraj nabyłam coś innego:) Magnetyczny lakier do paznokci. Trochę się nagimnastykowałam, żeby nie dotykać magnesikiem mokrego lakieru, ale jakoś wyszło. I muszę przyznać, że mi się podoba. Jednakże ciężko to sfotografować. Fajnie się mieni i na pewno kupię sobie jeszcze niejeden kolor - następny wzorek będzie w paski.

Dawno nie było ciasta, a że ciocia nam przyniosła młody rabarbar, postanowiłam poeksperymentować.
Eksperyment się powiódł, ciasto pycha, tylko żeby ten rabarbar nie był taki kwaśny...
Ciasto kruche, takie jak w przepisie na sernik bez sera, tylko dałam 6 jajek i ciut więcej mąki + cukier waniliowy. Ciasto pokruszyłam na blaszce (nie wyklejałam nim blaszki), o właśnie tak:

Potem położyłam rabarbar mocno posypany cukrem pudrem i pianę z białek (żółtka poszły do ciasta) ubitą z cukrem pudrem i kisielem wiśniowym. Na to reszta pokruszonego ciasta. Piekłam 45 min. w 160 st.

Polecam również z innymi owocami.

No, przyszedł czas na wyznania książkowe, zgodnie z zapowiedzią. Kamila z Pomarańczowego Okna zaprosiła mnie do tej zabawy:

O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Pora dowolna, jak tylko nadarzy się ku temu okazja. Jak już zacznę czytać, to będę o każdej porze dnia i nocy:)


Gdzie czytasz?
Gdzie się da.

W jakiej pozycji najchętniej czytasz?
Najchętniej na leżąco.

Jaki rodzaj książek najchętniej czytasz?
Z tym to jest różnie. Nie jestem przywiązana do jakiegoś konkretnego rodzaju. Uważam, że książkę ma się dobrze czytać, bo to ma sprawiać przyjemność. I jak mi się ciężko czyta, to odkłada taką książkę. Dominują raczej babskie czytadła. Lubiłam szkolne lektury (oczywiście nie wszystkie), do dziś pamiętam, jak czytałam (chyba w III kl.) do trzeciej nad ranem "Spotkanie nad morzem"... Uwielbiałam książko Kornela Makuszyńskiego, Małgorzaty Musierowicz, przeczytałam chyba 90 % książek Lucy Maud Montgomery... Lubię Chmielewską za jej styl. Dla mnie książka powinna mieć dobre, a najlepiej szczęśliwe zakończenie. Ubolewam tylko, że teraz mam tak mało czasu na czytanie, choć naprawdę uwielbiam. Od ponad roku większość moich wolnych chwil to jednak blogowanie i robienie tego, co potem pokazuję.

Jaką książkę ostatnio kupiłeś/dostałeś?
Dużo książek kupuję dzieciom. Mnie też mama kupowała, za co jestem jej wdzięczna:) Mam wspaniałe dziewczyny w bibliotece i najczęściej wypożyczam dla siebie, choć nieraz się skuszę i dla siebie też coś kupię. Z kupionych dla mnie to na pewno dwie książki Bertrice Small (takie babskie z typu ciut niegrzecznych;), zdarzyło mi się kiedyś kupować sagę, nad którą ryczałam jak bóbr i nie mogłam się doczekać kolejnych tomów... Jak przychodziły do kiosku, to byłam tam pierwsza w kolejce. Dostałam zaś ostatnio od wspomnianej Kamili "Szkołę niezbędnych składników".
Co czytałeś ostatnio?
Najbardziej ostatnio to z biblioteki wypożyczyłam książkę "Zupa musi być" i szybko przeczytałam. Wcześniej czytałam wędrującą książkę, którą puściłam w świat.

Co czytasz obecnie?
Uuu, z tym to kiepsko, bo książka od Kamili czeka... Przeczytałam kilka stron i wiem, że będzie mi się dobrze czytało, ale naprawdę z czasem kiepściutko.
Używasz zakładek czy zaginasz rogi?
Nigdy w życiu nie zaginałam rogów. Przestępstw tego typu nie popełniam. zakładki owszem, tylko jakoś nieraz mi giną, więc najczęściej nie używam niczego. Jakoś łatwo odnajduję miejsce, gdzie czytałam.

E-book czy audiobook?
Nigdy nie słuchałam audiobooka. W komputerze nie potrafię czytać i często drukuję teksty do sprawdzenia, np. pisma. Tylko prawdziwa, pachnąca książka z drukarni!!!!
Jaka jest twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
Ojoj, było tego trochę... Ale pierwsza ulubiona to właściwie seria, którą dostałam z okazji komunii od cioci. To biblijne opowieści "Wierni przyjaciele" pięknie ilustrowane. Są do dziś w moim domu i służą moim dzieciom po 25 latach... Prawie w rozsypce. Książka, którą czytałam najwięcej razy to chyba "Bądź uprzejmy na co dzień i od święta" Marii Ziółkowskiej. Było tego jeszcze trochę, ale już za mocno się rozpisałam.

Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?
Uwielbiałam wszystkie główne bohaterki L. M. Montgomery (pozdrawiam Anię z Z.W., która będzie wiedziała, o co chodzi:)). Towarzyszyły mi przez długi czas.

No to stanowczo post dla baardzo wytrwałych. 
Powinnam teraz zaprosić koleżanki do zabawy, ale bardzo chętnie bym poczytała u Was wszystkich, jakie książki i czy w ogóle książki lubicie. Może jednak zaproszę kilka Osóbek, nie podlinkuję, bo już nie mam na to czasu, wybaczcie.
Zapraszam: Gugę, Kgosię, Katarinę79, Dudqę, Kokotka i Jutę, jeśli zechcecie oczywiście.
Na koniec jeszcze prośba do Was. Zajrzyjcie na bloga Mgiełki Rosy - Anielskie Tchnienia. Mgiełka ogłosiła mały konkurs na najfajniejsze prace wymiankowe. Można głosować do 20 maja. Jeśli uważacie, że prezenty były ładne, głosujcie na wybrane prace. Zachęcam dlatego, że to była naprawdę świetna wymianka.
Miłego tygodnia Wam życzę i mam nadzieję, że nikt nie usnął przy czytaniu dzisiejszego posta.
Dzięki, że zaglądacie. A Iza jest zachwycona sporym zainteresowaniem różowymi cukierasami. Dziękuję!

piątek, 11 maja 2012

Ktoś ma czasu w nadmiarze?

Potrzebuję trochę:)
Mam strrraszne zaległości w pisaniu postów. Nie wiem jak to ogarnąć. Nie nadążam też z komentarzami u Was, wybaczcie.
Mam trochę rzeczy do pokazania jeszcze sprzed wyjazdu, ale może jednak zacznę  od tego, co ostatnio się udało zdziałać.
Dużo zieleni, czyli kolczyki dla koleżanki. To w sumie taka wymianka, bo kolczyki, do których jeszcze powstanie pierścionek, wymieniłam na sukienkę i jestem zadowolona.

Tak nie do końca mi wyszedł ten kolor na fotkach, w rzeczywistości są baardzo zielone  i fajne:) Koleżance się podobają.

Teraz trochę tego, co powstało podczas wyjazdu.
Moje próby frywolitkowe powoli, powoli nabierają kształtów. Samo dzierganie idzie dość szybko, gorzej z wyobraźnią, bo jeszcze wzory nie powstają w mojej głowie. A, i nie umiem usztywniać frywolitek, doprowadza mnie to do szału.
Ale nic to. Oto pierwszy naszyjniczek, który musiałam połączyć z sutaszem. Nie wiem jak wyszło, chyba ok.

Podczas wyjazdu trochę szydełkowałam, bo kupiłam wspaniałe turkusowe nici. Akryl, mięciutki w dotyku, cudny, naprawdę. Marzy mi się z niego szydełkowa bluzeczka, ale musiałabym kupić kilka motków, a to już konkretna kasa niestety. 
Wydziergałam mamie dwa wielkie kwiatuchy na agrafkach - do przypięcia na firanki lub zasłony.

I etui na telefon.
Kolor znów nie wyszedł na fotach.
Dziergałam jeszcze coś innego z tej włóczki, jak skończę, pokażę.
A teraz takie, jak to gdzieś czytałam, zwyklaczki:
pierścionek

kolczyki dla mnie (do kompletu z naszyjnikiem - sową, który kiedyś pokazywałam)

i drugie - na mnie:)

Ach, pierścionek też się zrobił przed wyjazdem. Nie wiedziałam, co zrobić z takim małym ślicznym kaboszonkiem. wiedziałam jedno - nie dam nikomu, bo mi się podoba.

O, i jeszcze bransoletka dla mamy z zakupionych w sh korali (kupiłam je po to, by zepsuć, ale zostały jeszcze kawałki, które się mamie spodobały).

I kolczyki, też dla mamy 

Jeszcze w fotkach mi się takie dyndadełko zaplątało:

Skoro już i tak długaśny post mi wyszedł, to przy okazji podziękuję z całego serca za wyróżnienia.
Dostałam je od Katariny79 i Kamili.
BARRDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ. Jak zawsze łamię zasady, bo ciężko mi wyróżniać blogi, skoro zaglądam do tak wielu wspaniałych miejsc. O sobie nie będę tu pisać, bo i tak bez przerwy tu gadam o sobie i doskonale mnie znacie:)
W następnym poście będzie książkowo.
Kamila zaprosiła mnie do zabawy, w której chętnie wezmę udział.
Dziękuję za cierpliwość i za to, że zaglądacie. Chyba na razie pokazałam prawie wszystko. U Izy też małe zaległości:) Weekend ma być zimny, to może nadrobimy.




sobota, 5 maja 2012

Wróciłam

I nie wiem, od czego zacząć. Na pewno nie od początku:) W każdym razie ostatni tydzień minął mi pod znakiem odpoczynku, słoneczka i kochanych osób. Nie zabrakło robótek, które towarzyszyły mi również na wyjeździe.
Na początek pochwalę się tym, co dostałam. A dostałam piękne szydełkowe serwetki od Uli, która sama nie prowadzi bloga, ale tworzy fajne rzeczy i jest otwarta na naukę nowych technik. I zagląda tutaj:) Dziękuję z całego serca za prezenty!
Tu cały komplet:
A tu dwie cieniowane serweteczki:
I tu na chwilkę przestanę się chwalić prezentami, by pokazać, po co jakoś dziwnie ciągnęło mnie do ciucholandu. Jak ją zobaczyłam, nie byłam w stanie się oprzeć, bo znakomicie pasuje do tych serweteczek. Jest spora i na fotce jeszcze przed prasowaniem:

 A tu razem przy kiepskim świetle:
Dostałam od Uli jeszcze kwiatuszki do wykorzystania do... właśnie, do czego? Do tego, co znajduje się pod nimi, ale na razie to tajemnica, bo dłubię ją już jakiś czas i mam nadzieję na rychły koniec. Tu taka zajaweczka. Rzecz wymarzona, zostanie ze mną po udzierganiu:)
A teraz to, co ja zrobiłam dla Uli (fotka nadesłana przez Ulę):

A tu jeszcze moje fotki:
Obie jesteśmy zadowolone:) 
Na razie tyle, żeby nie wyszedł tasiemiec. Następny post będzie na pewno biżutkowy, trochę frywolitkowy, bo ćwiczyłam trochę:) Nawet udało mi się przekazać swoją dotychczasową wiedzę już dwóm osobom.
Dziękuję, że zaglądacie i zawsze zostawiacie słówko, które daje dużo motywacji do dalszego wymyślania i wcielania w życie pomysłów. Mam trochę zaległości w komentowaniu u Was, ale powoli nadrobię może choć trochę.
Miłej niedzieli!

piątek, 4 maja 2012

Wyniki na szybko:)

Przepraszam za opóźnienie, właśnie wróciłam, nie miałam dostępu do kompa:)
Mój mąż miał zadanie podać jedną liczbę, nie wiedział po co to robi i podał 18.
A pod 18. kryje się komentarz :

Anonimowy Apr 16, 2012 06:54 AM
Zgłaszam się gdyż bransoletka śliczna!

hiperbola@onet.pl
OdpowiedzUsuń
 
Nie brałam pod uwagę jednego komentarza.
 
Dziękuję Wam za udział w zabawie, wylosowaną poproszę o adres w ciągu kilku najbliższych dni, potem ewentualnie przeprowadzę kolejne losowanko.
 
Jutro będę pokazywać, co zdziałałam i dostałam. Dziś padam.