Byliście tu:)

niedziela, 13 stycznia 2013

Nowa odsłona wczorajszej broszki i kolczyki do kompletu

Wczoraj mi się broszka podobała, ale na zdjęciach już była taka sobie. Trochę jeszcze nad nią popracowałam i z efekt jestem bardzo zadowolona, choć zdjęcia i tak jej ujmują uroku. Doszłam do wniosku, że kolczyki do tak dużej broszki muszą być skromniejsze. Są więc takie:
 



Na deser pazury - lakier magnetyczny plus odrobina czerwieni.

Każde Wasze słowo pozostawione tutaj sprawia, że mam chęć ciągle coś robić:)) Dziękuję! Miłej niedzieli!

sobota, 12 stycznia 2013

A jednak

Przemówił do mnie temat wyzwania w Kreatywnym Kufrze. Może nie temat, a zestaw kolorów. Nie to, że mi się nie podoba, tylko chciałam coś oryginalnego stworzyć. A w tych kolorach mam tylko sznurki sutasz. W końcu wymyśliłam, że niestandardowo ich użyję. Wyszła taka pozytywnie zakręcona bransoletka.


A tak przy okazji wpadły mi w oko koraliki w podobnych do siebie kolorach i wręcz wołały, żeby ich użyć. Dawno nie było nic takiego jasnego. Muszę koniecznie uszyć do tej, dość sporej, broszki, jakieś kolczyki. 


Pewnie dziwi Was taka ilość postów, ale chyba im bardziej jestem zestresowana, tym więcej muszę odreagować.
A całe stado zdekupażowanych wraz z dziećmi rzeczy czeka na polakierowanie.
Dziękuję za każde słowo, które zostawiacie. W dalszym ciągu zapraszam na rozdawajkę, szczegóły z prawej strony bloga:)

piątek, 11 stycznia 2013

TUSAL 2013 I i damulka

Zapisałam się na TUSAL 2013 u CyberJulki, więc pokazuję dziś pierwszą odsłonę tego, co się uzbierało w słoiczku. Jakoś dużo tego u mnie od czasu, gdy ozdobiłam słoik:) Czy mi nie zabraknie miejsca na szyciowe odpadki? A może będę musiała część jakoś twórczo wykorzystać? Zobaczymy.

Żeby nie było tak tylko słoiczkowo, na szybko powstała taka zawieszka z damulką. Czerwoniasta, a co:) Jakoś dziś czerwony za mną chodzi. Żeby było śmieszniej, zawieszka jest na bazie broszki, więc w sumie może być też broszką.

Jako, że właściwie mijają dwa lata, odkąd założyłam swoje konto na bloggerze, postanowiłam do rozdawajki dorzucić Mona Lisę - wylosuję dwie osoby, więc proszę się zapisywać - banerek z boku. Jak szaleć, to szaleć.
Dobrej nocy!

czwartek, 10 stycznia 2013

I znów cała masa niespodzianek:)

Normalnie aż mi głupio...
Ale zaraz napiszę dlaczego, bo najpierw pokażę to, co jeszcze zmajstrowałam na podróżnicze wyzwanie w KK:)
Paryski szyk, no nie;)?


Tak sobie policzyłam, że to ze 300 koralików poszło:) czyli jak na mnie dużo. Ale szyło się przyjemnie, bo z myślą o kimś miłym:) A o kim?
Pod koniec listopada w progi mojego bloga zawitała Tynka - przesympatyczne dziewczę:) I jakoś tak wyszło, że umówiłyśmy się na wymiankę, bo Tynce podobała się bransoletka, którą wysłałam w wymiance korzennej do Karto_flanej. Zgodziłam się uszyć podobną (bo u mnie uszyć rzecz taką samą to jest niewykonalne - ręce nie słuchają, zawsze coś innego zmajstrują), w zamian za coś nieszkatułkowego, makowego, decu.
Oczywiście, jak to u mnie, zeszło się trochę z realizacją, ale nie spieszyłyśmy się tak bardzo. Po drodze okazało się, że Tynka, jako współtworząca bloga Klub Twórczych Mam, przygotowuje również upominki z okazji wyróżnienia Izy i mnie za butelkę ozdobioną w wyzwaniu "Zrobione z Mamą". 
Oto, co wysłałam w ramach naszej wymianki:

A dostałam całe pudło różności. Dostałyśmy:) Nie brakowało niczego:
- dla Izy kredki, naklejki, pędzelki
- przedmioty do ozdabiania, serwetki do decu,
- słodkości

Adaś dostał porcję słodkości, ptaszka i gwiazdkę, żeby nie czuł się poszkodowany:)
Ale to nie wszystko:
- dużo maczkowych "cosiów" i serduszko do mojej kolekcji:),
- biżutki (od dziecka marzył mi się taki sekretnik:) i moja córka zerka z zazdrością).


No i jak tu się nie cieszyć? Dlatego mi głupio, bo wysłałam skromne prezenciki, a zostałam tak obdarowana... Iza też wniebowzięta, od razu motywacja jej wzrosła:) Zresztą, Adaś już też ptaszeczka ozdobił, jutro skończy, to pokażę.
Tynko, dziękujemy bardzo, bardzo!!! I za wymiankę i za nagrody.
Zmajstrowałam koleżance bransoletkę  4 w 1. Jak będzie chciała, może sobie dowolnie odczepiać i nosić te, które jej aktualnie pasują. Miało być prosto.

I pazurki na dobranoc: szarość z niebieskim i granatem.
Przypominam o trwających rozdawajkach u Izy i u mnie:), banerki z boku. Dobrej nocki!

środa, 9 stycznia 2013

Niesforna Dama...

W ogóle nie daje się sfotografować. I w dzień, i w sztucznym świetle... Kapryśna, jak to dama... No, ale ktoś tak znany ma prawo strzelać fochy. Nie wiem, jak komu, ale mi z Francją się ona kojarzy bezwzględnie.



Przygotowana oczywiście specjalnie na wyzwanie w Kreatywnym Kufrze. Jutro ostatnia odsłona, chyba, że dziś jeszcze będę mogła. 

Naklejona pod szklany kaboszon od spodu klejem do decu, zakoralikowana, zasutaszowana. Spora, ogólnie nieźle się prezentuje. Bardziej wyrazista będzie dama z gronostajem, ale jeszcze nie została zakoralikowana.
A tak w temacie dam jeszcze pierścionek, przekazany na licytację WOŚP w znajomym GOK.
 
Dziękuję za komenatrze pod poprzednim postem, nie mam recepty na godzenie tego wszystkiego - żyję - tak jak Wy - w ciągłym biegu:) Robię drobne rzeczy, których efekty szybko widać, dlatego nie ma u mnie monumentalnych naszyjników szytych miesiącami. Witam serdecznie nową obserwatorkę i zapraszam na rozdawajki: u mnie i u Izuśki - banerki z prawej strony.
 

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Z Nowym Rokiem nowe pomysły

A tak mi się podobają duże szklane kaboszony od Modrak, że mam ochotę coś z nimi kombinować. Umieszczałam pod nimi frywolitkę, ale coś mi innego chodziło po głowie...
Klej 3 w 1 do dekupażu załatwił sprawę:) Mam śliczne różane serwetki... Jest i broszka. Może znajdzie właścicielkę, bo zamówienie było na broszkę (bez konkretów - to zależało ode mnie). Jest w moim guście, w moim stylu i jak najbardziej pasuje do dwóch wyzwań.




A drugie w Szufladzie (użyłam gipiurowej koronki). 

Właśnie zauważyłam, że nie widać na fotce,że jest obszyta koralikami w różu i brązie...
Ale już naprawiam błąd:

Słodka, ale mi się podoba:)
W temacie szkiełek i róż to nie wszystko: Jest i duży wisior. Z różą, prawie niewidoczną cieniowaną frywolitką (miała "robić" za listki:)) i zielonym warkoczem. To jest dokładka do "francuskiej" broszki, może Was zachęci... Zapisy tutaj. Jedna osoba dostaje dwie rzeczy. Zaglądajcie, bo jak się rozkręcę, to będzie coś jeszcze:)

Zamówione kolczyki. Nie w moim stylu, ale takie było życzenie. Mam nadzieję, że się spodobają.

Kolejne zamówienie to niebieski naszyjnik. Na zdjęciu taki sobie, w rzeczywistości ładniejszy.

I na szybko spory naszyjnik (awaryjnie, gdyby klientka wolała zamiast broszki coś na szyję w bardziej uniwersalnym kolorze). 

Mam coś jeszcze, i już mnie łapy świerzbią, żeby pokazać, ale nie mogę... 
Mój blog powiększył się o nowe obserwatorki, które serdecznie witam i mam nadzieję, że zostaną na dłużej. Dziękuję, że zaglądacie! 

sobota, 5 stycznia 2013

W końcu...

Udało mi się sfinalizować pewną umówioną wymiankę. Już od dawna zaglądam do Przydasiowego Pudełeczka na blogu Modrak i zawsze coś tam sobie wybieram, ale Magda ZAWSZE wysyła dużo, dużo więcej. Tak było i tym razem. Oprócz przydasi poprosiłam o zawieszkę podobną do przepięknego naszyjnika - Ducha, który Modrak kiedyś zrobiła. Zgodziła się i wysłała paczkę, a w niej:
Oprócz przecudnego "Duszka" (ten kamień jest naprawdę piękny!) dwie pary eleganckich kolczyków, które bardzo lubię,
- lakiery do zdobienia paznokci, którymi już wielokrotnie malowałam wzorki,
 - cała masa różnych koraliczków, dużo ogromnych, szklanych kaboszonów,
 - coś dla dzieci, czyli bajki dla Adasia i sśliczna bransoletka dla Izy, do tego coś słodkiego,

 - decu zawieszka do mojego serduszkowego kącika
 Mam nadzieję, że niczego nie pominęłam, bo mogło tak być, że coś na fotkę się nie załapało, za co przepraszam. Dla mnie to naprawdę cudowne prezenty. Taki oto Mikołaj odwiedził mnie n początku listopada.
Ale ze mną nie było tak prosto, bo ja paczkę wysłałam dopiero przedwczoraj. Umówioną broszkę zrobiłam już dawno i nawet ją pokazywałam, gorzej było z pokrowcami. Modrak chciała 2 pokrowce na taborety. Brałam się za nie i wziąć się nie mogłam, cała to historia z materiałem, brakiem pomysłu, wyborem kolorów... Nie będę opisywać szczegółów, ale w końcu w Sylwestra wkurzyłam się i mimo ostrych sprzeciwów ze strony maszyny, udało się! Tu przymiarki na siedzisku starego taboretu,

a tu na głowie mojego syncia:)

Chyba na taboret lepiej pasuje...

Za to czekanie chciałam zrobić Magdzie niespodziankę, więc powstało pudełeczko:

I komplecik frywolitkowy



A tu całość

Potem dorzuciłam jeszcze kilka serwetek do decu, ale nie pstrykałam już fotek.
Magdo, bardzo, bardzo dziękuję za prezenty i ogrooomną cierpliwość! 
Kończę właśnie prezent na kolejną prywatna wymiankę, mam zamówienia, więc pewnie będzie się działo. Chyba nie bardzo Wam się Francja podoba, bo mało zapisów na broszkę. Żebym ja umiała tak ją sfotografować, by pokazać jej urok, może byłoby lepiej... A może to był zły pomysł na prezent...