Byliście tu:)

sobota, 20 lipca 2013

Lato III, złote retro i fiolety

Wyplotłam  wczoraj bransoletkę, MUSIAŁAM, bo szalenie podobają mi się naszyjniki i bransoletki typu Oglala. Nauczyłam się tu - fajnie, że są takie tutki. Oj, zeszło się trochę z tymi koralikami:)
Jest bardzo kolorowa, typowo letnia, zatem wędruje na wyzwanie w KK - Lato.  
Jakieś "świetliste" fotki wyszły, ale trudno.




Miałam taką fajną damę ceramiczną  - stara broszka mojej mamy. Kiedyś, na początku mojej przygody z sutaszowaniem, próbowałam ją zmienić w naszyjnik, ale chyba z raz go założyłam. Teraz, po Obszyciu koralikami w odcieniach złota, dużo bardziej mi się podoba. Zgłaszam go na wyzwanie w Szufladzie.



I ostatni naszyjnik - powstał tak po prostu - bo podobał mi się kamień od Modrak. Naszyjnik dwustronny.

I to na tyle dziś. Jak już usiadłam do kompa, to wrzuciłąm hurtem to, co się udało przez ponad tydzień zdziałać. Następnym razem będzie decou:)
Dobrej nocki!

Lato po raz drugi

Na zamówienie powstał komplecik, klientka oczarowana:)
Dlatego zawieszkę zgłaszam na wyzwanie w Kreatywnym Kufrze.


A na deser pazurki.

Kilka przeróbek i lato po raz pierwszy

Najpierw jednak lato:), czyli bransoletka - prosta, ale tak słoneczna, że od razu radośniej. Zgłaszam ją na wyzwanie w Kreatywnym Kufrze - Lato


 Bardzo prosty - zgodnie z życzeniem koleżanki - naszyjnik, czyli sznurek z zawieszką.
 I przeróbki - zostałam poproszona o naprawienie bursztynowych korali i bransoletki na zasadzie "zrób coś z tym - może połącz razem, bo korale za krótkie, bransoletka ma zepsute zapięcie".
Postanowiłam wkleić końcówki i dodać kawałek łańcuszka - korale są dłuższe, a bransoletka cała.

A tu inna pani dała korale, żeby je jakoś przerobić. Na nowo powstały kompleciki:

 I z jednych korali 3 rzeczy.

Takie tam zwyklaczki.

piątek, 12 lipca 2013

Mały komplecik

A tak jakoś frywolitka mi się zamarzyła. Coś nowego do zielonej spódnicy, na dzisiejsze otwarcie pewnej wystawy, które odbędzie się w miejscu, gdzie pracuję. Potem zamieszczę link do fotek na blogu Izuśki, bo ona nawet namalowała jeden obraz na tę wystawę. No, może dwa obrazy, ale z tego drugiego nie jest zadowolona. Trochę muszę uzupełnić wpisy na Izy blogu, bo przybyło nowości.
Tymczasem komplecik.
Baza w kolorze srebrnym to jeden z przydasi od Modrak.



I pazurki, bo dawno nie było. A pomalowane dzięki mojemu dziecku, które mnie wyręczyło w obowiązkach domowych, dzięki czemu zyskałam chwilkę dla siebie.

Dziękuję Wam za odwiedziny i wszystkie komentarze. Same dobrze wiecie, jak cieszą. Ja tez staram się jak najczęściej zostawiać u Was słówko.

wtorek, 9 lipca 2013

No!

Czyli wracam do ludzi:) Powoli coś się tworzy. W końcu udało mi się zrobić obiecane ubranko dla Modrakowego słoiczka TUSAL-owego. Na moim słoiczku prezentuje się tak:
Ale proponuję zajrzeć do Modrak, bo na jej słoiczku wygląda inaczej:) Jak słoiczek przestanie spełniać swoją funkcję, ubranko może (po wywleczeniu sznureczka) być zwykłą serwetką. Robiłam bez schematu, bo nieraz w dość ekstremalnych warunkach:))
W paczuszce była jeszcze kwiatowa broszka, oczywiście połączyłam różne techniki, żeby nie było nudno.
I bransoletka wygrana w zgadywance, pokazywana wcześniej. Do tego drobiazgi, a tu całość:
Uwielbiam wymieniać się z Modrak:) Ja złapałam licznik, Magda odgadła zagadkę i tak oto się wymieniłyśmy:)) Fajnie, prawda?
Ale, jak to u mnie, musi być trochę różności, powstały jeszcze bardzo proste bransoletki na specjalne zamówienia, które długo czekały na realizację.

Miłego wieczoru!

TUSAL 2013 #7

W słoiczku niewiele przybyło, ale coś tam dorzuciłam przez ostatni miesiąc. I oczywiście kolejną frywolitkową zawieszkę. Obok stoi pudełko decou, ale jeszcze nie polakierowane. Nie budzi mojego zachwytu, ale polakieruję.

sobota, 6 lipca 2013

Dziękuję:)

Że zaglądaliście, nawet, gdy mnie nie było. A długo mnie nie było... I niestety, nic nowego dziś nie pokażę.  Działo się bardzo dużo. I dobrego, i nieprzyjemnego. Ale już powinno być troszkę spokojniej. Chciałabym trochę odpocząć. Dziś po raz pierwszy od nie wiem kiedy wyspałam się. Ale za to plecy bolą niemiłosiernie. Wracam do swoich dłubanek. Ale kiedy nadrobię zaległości? Tyle rzeczy czeka na wysłanie, zrobienie... Na razie dłubię coś obiecanego na szydełku.
Tymczasem, chyba jako pocieszenie za te wszystkie ogromnie męczące dni, dostałam wspaniałą paczuszkę. Ucieszyłam się jak dziecko, bo jak tu się nie cieszyć? Swego czasu złapałam licznik u Modrak i wiedziałam, że dostanę jakąś super niespodziankę.
Kolczyki zachwyciły mnie absolutnie. Eleganckie i - co w moim przypadku ważne - nie za duże:)



 I mnóstwo przydasi: 
serwetki do decu, papier i krem pod (moje zmeczone bardzo) oczy, pachnące kadzidełka (dzieciaki od razu musiały sprawdzić, jak pachną)
i coś do tworzenia biżu:) te fioletowe kamienie są fantastyczne!
Magda, jak zawsze od Ciebie przyleciało duuużo radości! Dziękuję z całego serca!
Na razie to tyle, pomysłów w mojej głowie kłębi się dużo i mam nadzieję do końca weekendu choć troszkę podziałać.
Pa!
P.S. Jak mi się uda, to wrzucę relację z fajnego miejsca, gdzie, byłam. Co prawda nie rekreacyjnie tam byłam, ale warto odwiedzić to miejsce.